REMONT DROGI GILOWICE-GÓRA - Nowa Energia

Idź do spisu treści

Menu główne:

REMONT DROGI GILOWICE-GÓRA

NASZE DZIAŁANIA

W roku 2012 wójt wypowiadał się, że „koszt remontu wspomnianej drogi sięga 10 mln zł, ponieważ odcinek ten wymaga kompleksowego remontu (…). W związku z brakiem tak ogromnych środków realizacja tych prac nie będzie możliwa do około 2020 r.”
Jednak w roku 2013 na jeden z sesji Radny Powiatowy Alojzy Wojciech prosił o włącznie się gminy w program „schetynówek”. Poinformował on radnych gminnych, że: Gmina Miedźna powinna włączyć się po raz pierwszy do tego programu. Podał, że Miedźna jest jedyną gminą  w powiecie, która
na tamten czas z tego nie skorzystała!
Radny Wojciech wyraźnie namawiał radnych, aby po te środki sięgnąć. Mało tego, opisał bardzo dokładnie na czym polega okazja i jak można to zrobić, aby się udało. Podczas tej wypowiedzi określił bardzo wyraźnie, że pierwszym etapem powinien być dokończony odcinek drogi w Woli oraz na koniec przestrzegł, że jeśli się tego nie uczyni w przeciwnym razie w następnej kadencji odcinka  drogi przy zadaniu Gilowice – Góra nie będzie można zrobić. Dokumenty pokazują, że temat remontu tej drogi wywołała także Radna Kowalska. Pewne refleksje co do faktu, że gmina Miedźna jednak zbyt mało uczestniczy w programie „schetynówek” miał również  Radny Klenczar (radni  kadencji 2010 – 2014).  
Ku sprawiedliwości i Radny Przewoźnik w pewnym momencie zabiegał o tę inwestycję.  Napięcie rosło i Wójt został uprzedzony, że jeśli nie zajmie się tą sprawą, ludzie „wyjdą na ulicę”.

Temat monitował także Jan Słoninka. W 2014 wyraził otwarcie swoją krytykę w związku z brakiem zainteresowania ze strony Gminy Miedźna „schetynówkami”. Ostatecznie po długiej historii, okraszonej  wręcz personalną  nagonką Radnego Lubańskiego na Jana Słoninkę, który publicznie odkrył wszystkie karty związane z tą kilkuletnią i rodzącą się w dużych bólach decyzyjnością,  sprawę remontu drogi szczęśliwie potraktowano poważnie i remont doszedł do skutku.

Oczywiście jak to u nas bywa i tym razem jest prawie dobrze, a prawie robi różnicę. Nie da się tak łatwo usunąć w niepamięć sprawy krawężników wykończonych „na ostro” i nerwów mieszkańców, jakie tracili przy profilowaniu  wjazdów do posesji. Mieliśmy wiele rozpaczliwych oczekiwań, aby interweniować.
Włączył się w to Łukasz Banaś, którego zainteresował się tematyką i zorganizował pomoc
w nagłośnieniu problemu. W końcu doszło do wypracowaniu kompromisu i wprowadzono poprawki. Smutne jest to, że okazaliśmy się gminą gorszej kategorii, gdyż przy niemal równolegle toczonych  pracach w innej części powiatu cudaczne rozwiązania ze szlifowaniem krawężników sobie podarowano. Tam wykonano remont przy pomocy elementów należycie wyprofilowanych.
Wójt dokładał sporą część budżetu do tego remontu, ale już nie wyegzekwował stosownej jakości.
Po tym wszystkim chwalić czy ganić?


 
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego